Zatrudnianie cudzoziemców w Polsce od dawna nie jest już zjawiskiem marginalnym. Według danych ZUS na koniec 2025 roku w systemie zarejestrowanych było około 1,3 mln cudzoziemców pochodzących z ponad 150 krajów. Skala jest więc duża, a znaczenie tego tematu dla pracodawców stale rośnie.
Jednocześnie razem z rosnącą liczbą zatrudnionych narasta też liczba nieporozumień. W obiegu funkcjonuje wiele przekonań, które brzmią wiarygodnie, ale w praktyce mogą prowadzić do błędnych decyzji. Poniżej porządkujemy sześć najczęstszych mitów i pokazujemy, co z nich wynika dla firmy.
Dlaczego temat zatrudniania cudzoziemców wymaga dziś większej uważności?
Rok 2025 przyniósł kolejny rekord pod względem liczby cudzoziemców pracujących w polskich firmach. Widać też, że rynek się zmienia nie tylko liczbowo, ale i strukturalnie. W materiale źródłowym wskazano, że szczególnie szybko rosła obecność niektórych narodowości, między innymi Kolumbijczyków i Nepalczyków.
To oznacza, że dla wielu firm zatrudnianie cudzoziemców przestaje być rozwiązaniem wyjątkowym, a staje się codzienną praktyką. Im częstsze są takie rekrutacje, tym większe znaczenie ma poprawne rozumienie zasad dotyczących kosztów, legalizacji pracy i dokumentów. Właśnie tutaj najłatwiej o uproszczenia, które później okazują się kosztowne.
Czy cudzoziemiec jest tańszym pracownikiem?
To jeden z najczęściej powtarzanych mitów, ale materiał źródłowy stawia sprawę jasno. Jeśli cudzoziemiec i Polak pracują na tym samym stanowisku, wykonują tę samą pracę i robią to na tym samym poziomie, wynagrodzenie powinno być takie samo. Wynika to z zasady niedyskryminowania pracowników między innymi ze względu na narodowość.
W praktyce oznacza to, że nie można zakładać, iż sam fakt zatrudnienia obcokrajowca automatycznie obniży koszty pracy. Co więcej, przy zatrudnianiu cudzoziemców pojawiają się dodatkowe koszty związane z legalizacją pracy.
Skąd biorą się dodatkowe koszty?
W materiale podano wyraźne rozróżnienie. W przypadku obywateli Ukrainy zatrudnienie wiąże się ze zgłoszeniem do urzędu pracy i ta procedura jest bezpłatna. Natomiast zatrudnienie cudzoziemca z innego kraju niż Ukraina wiąże się z opłatą 400 zł za rejestrację oświadczenia o powierzeniu pracy albo za złożenie wniosku o zezwolenie na pracę.
Z perspektywy pracodawcy wniosek jest prosty. Cudzoziemiec co do zasady nie jest pracownikiem tańszym od Polaka. W niektórych przypadkach może wręcz oznaczać dla firmy nieco wyższy koszt całkowity. Dlatego ocenianie takiego zatrudnienia wyłącznie przez pryzmat oszczędności prowadzi na manowce.
Czy cudzoziemcy zabierają pracę Polakom?
Materiał źródłowy wskazuje, że taki obraz nie znajduje potwierdzenia w danych o rynku pracy. Z jednej strony mówimy o bardzo niskim bezrobociu. Z drugiej strony w wielu miejscach pracy nadal brakuje rąk do pracy.
Przytoczone zostały dwa sposoby patrzenia na bezrobocie. Według metodologii BAEL poziom ten utrzymywał się w okolicach 3,1 do 3,2 proc. Według metodologii GUS było to około 6,1 proc. Równolegle w debacie publicznej pojawiały się informacje o wzroście bezrobocia, ale w materiale wyjaśniono, że warto spojrzeć na tło tej zmiany.
Skąd wziął się wzrost bezrobocia w 2025 roku?
W czerwcu 2025 roku zmienił się system rejestracji osób bezrobotnych w urzędach pracy. W efekcie zaczęło rejestrować się więcej osób, które chcą mieć przede wszystkim ubezpieczenie, ale nie szukają pracy. To właśnie ta zmiana metodologiczna miała wpływ na statystyki, o których szeroko mówiono w mediach.
Ważne jest więc rozróżnienie między samą liczbą zarejestrowanych a realną dostępnością pracowników na rynku. W materiale podkreślono, że mimo tych zmian nadal mamy do czynienia z rekordowo niskim bezrobociem.
Jaką rolę odgrywają cudzoziemcy na rynku pracy?
Z przedstawionego ujęcia wynika, że cudzoziemcy nie tyle wypierają Polaków, ile wypełniają luki kadrowe. Często podejmują pracę poniżej swoich kompetencji, w zawodach i przy zadaniach, które są niechętnie wybierane przez obywateli Polski albo w regionach, gdzie bezrobocie jest tak niskie, że po prostu brakuje kandydatów.
To ważna korekta myślenia. Jeśli firma działa w otoczeniu niedoboru pracowników, zatrudnianie cudzoziemców bywa odpowiedzią na realny problem kadrowy, a nie mechanizmem odbierania pracy lokalnym kandydatom.
Czy przy legalizacji zatrudnienia zawsze potrzebny jest prawnik?
Ten mit został w materiale potraktowany bardziej niuansowo. Z jednej strony procedury związane z zatrudnianiem cudzoziemców rzeczywiście są dość skomplikowane. Z drugiej jednak nie oznacza to automatycznie, że każda firma w każdej sytuacji musi korzystać ze wsparcia prawnego.
Jeśli pracodawca albo osoba odpowiedzialna za kadry uporządkuje wiedzę i dobrze zrozumie procedury, wiele spraw można przeprowadzić samodzielnie. Dotyczy to szczególnie prostszych przypadków, w tym zatrudniania obywateli Ukrainy.
Kiedy samodzielne przeprowadzenie procedury jest możliwe?
W materiale wskazano, że po usystematyzowaniu wiedzy i zapoznaniu się z dostępnymi materiałami można samodzielnie przejść przez procedurę legalizacji zatrudnienia. Pomocny ma być w tym także portal praca.gov.pl.
Jednocześnie trzeba pamiętać, że przepisy w ostatnim czasie zmieniały się wielokrotnie. W materiale padła informacja, że na przestrzeni ostatniego roku zmieniały się trzykrotnie i wprowadzono sporo nowych rozwiązań. To oznacza, że samodzielne działanie wymaga aktualnej wiedzy, a nie opierania się na dawnych przyzwyczajeniach.
Czy legalny pobyt zawsze oznacza legalną pracę?
To jeden z najbardziej ryzykownych mitów, bo łatwo uznać, że skoro cudzoziemiec przebywa w Polsce legalnie, to można go od razu zatrudnić. Materiał źródłowy wyraźnie pokazuje, że to nie działa w ten sposób.
Legalny pobyt nie zawsze daje prawo do legalnej pracy. Pracodawca musi sprawdzić nie tylko to, czy dana osoba przebywa w Polsce zgodnie z prawem, ale także czy konkretna podstawa pobytu pozwala na zatrudnienie.
Kiedy dokument pobytowy nie daje prawa do pracy?
W materiale wskazano kilka przykładów sytuacji, które wymagają szczególnej ostrożności. Nie można legalnie zatrudnić w Polsce cudzoziemca, który posługuje się wizą Schengen wydaną przez inny kraj niż Polska. To samo dotyczy cudzoziemców posiadających kartę pobytu albo zezwolenie na pobyt wydane przez inny kraj Unii Europejskiej lub strefy Schengen.
Dodatkowo problem może dotyczyć także niektórych typów wiz wydanych przez Polskę, jeśli zostały wydane w celu innym niż podjęcie pracy.
Co oznacza to dla pracodawcy?
Kluczowy wniosek jest prosty. Przed zatrudnieniem trzeba ocenić nie tylko sam fakt legalnego pobytu, ale też jego podstawę. To pracodawca odpowiada za to, że zatrudnia cudzoziemca przebywającego w Polsce legalnie i na podstawie dokumentu, który rzeczywiście pozwala na pracę.
Czy zatrudnienie obywatela Ukrainy nie wymaga formalności?
Uproszczenia wokół zatrudniania obywateli Ukrainy są częste, bo po lutym 2022 roku dostęp do rynku pracy został dla tej grupy wyraźnie ułatwiony. Jednak materiał źródłowy podkreśla, że nie oznacza to całkowitego braku formalności.
Nie można po prostu potraktować zatrudnienia obywatela Ukrainy dokładnie tak samo jak zatrudnienia obywatela Polski, ograniczając się wyłącznie do podpisania umowy i rozpoczęcia pracy.
Jaka formalność nadal jest obowiązkowa?
Aby zatrudnienie obywatela Ukrainy było legalne, trzeba zgłosić powierzenie pracy do urzędu pracy. W materiale podkreślono, że jest to najprostsza procedura legalizacji zatrudnienia cudzoziemca, ale nadal musi zostać dopełniona.
To ważne, bo właśnie prostota tej ścieżki bywa mylona z całkowitym brakiem obowiązków. Tymczasem nawet uproszczona procedura pozostaje procedurą, której trzeba dopilnować.
W jakim języku trzeba podpisać umowę z cudzoziemcem?
To pytanie pojawia się bardzo często i również tutaj materiał porządkuje temat. Sama umowa nie musi być zawsze przygotowana w języku ojczystym cudzoziemca, ale nie wystarczy też automatycznie założyć, że dokument wyłącznie po polsku będzie prawidłowy.
Zasada jest inna. Umowa powinna być sporządzona w języku zrozumiałym dla cudzoziemca.
Co oznacza język zrozumiały dla pracownika?
Jeżeli zatrudniana osoba rozumie język polski i potrafi posługiwać się nim na piśmie, umowa może być wyłącznie po polsku. W materiale jako przykład podano obywatela Ukrainy lub Białorusi, który zna polski i rozumie treść dokumentu.
Jeśli jednak pracownik nie zna języka polskiego, ale biegle posługuje się innym językiem, dokument powinien zostać przygotowany w sposób dla niego zrozumiały. W materiale pokazano to na przykładzie obywatela Indii, który płynnie posługuje się angielskim. W takim przypadku umowa powinna być sporządzona w dwóch językach, po polsku i po angielsku.
Co warto zapamiętać z tych sześciu mitów?
Najważniejszy wniosek z całego materiału jest taki, że zatrudnianie cudzoziemców wymaga spokojnego podejścia i sprawdzania konkretów, a nie działania na podstawie obiegowych opinii. Cudzoziemiec nie jest z definicji tańszym pracownikiem. Legalny pobyt nie zawsze oznacza możliwość legalnej pracy. Ułatwienia dla obywateli Ukrainy nie znoszą wszystkich formalności. Także sama umowa musi być przygotowana w języku zrozumiałym dla pracownika.
Do tego dochodzi jeszcze jeden praktyczny aspekt. W ostatnim czasie przepisy i zasady ich stosowania zmieniały się dynamicznie, dlatego nawet firmy, które już zatrudniają cudzoziemców, powinny regularnie weryfikować swoje podejście. W tym obszarze najwięcej problemów nie wynika zwykle ze złej woli, ale z opierania się na nieaktualnych założeniach.